23:52

Miesiąc Bez Komputera, Dzień 29. KLAWIATURA


KLAWIATURA Ultrathin Keyboard mini

Druga połowa iPada mini. Takim hasłem Logitech promuje swoją klawiaturę 'Ultrathin Keyboard mini'. Bardzo sprytnie i zarazem bardzo trafnie. Gdyby nie logo producenta na klawiaturze, to śmiało można by przypuszczać, że zaprojektowali ją ludzie z Apple. Zarówno design, jak i jakość wykonania, stoją na najwyższym poziomie.




O planach zakupu tej klawiatury pisałem już pół Projektu temu, czyli gdy z Miesiąca Bez Komputera minęło (zostało) już 15 dni. Zastanawiałem się wtedy, czy nie byłoby to zaprzeczeniem idei Projektu, wszak sprzęt taki czyni z tabletu prawie-netbooka. Stwierdziłem ostatecznie, że niczym niestosownym ta klawiatura nie będzie. W końcu zmienia on tylko formę i wygodę (przynajmniej w założeniu) wprowadzania tekstu. Nie zmienia natomiast funkcjonalności samego sprzętu.

A jak klawiatura sprawuje się w praniu pisaniu? Zaskakująco dobrze. Na początku trzeba jednak przyzwyczaić się do kilku rzeczy. Z racji ograniczonego miejsca, niektóre klawisze, które zwykle są samodzielne, tutaj traktowane są jako klawisze funkcyjne. Wymagają więc wciśnięcia fn oraz innego, stosownego klawisza. O ile jednak w przypadku Caps Lock nie stanowi to dla mnie żadnego problemu, to już Tab schowany pod literą Q, bywa kłopotliwy. A przynajmniej bywał.

Najdłużej jednak musiałem się przyzwyczajać do klawisza Alt, który oczywiście jest obecny. Ale tylko z lewej strony! Przestawienie się na ten system wymagało ode mnie nie lada cierpliwości. To tak, jakby osobę praworęczną zmusić nagle do pisania lewą kończyną. Jeśli chce się pisać po polsku (a przynajmniej z polskimi znakami), nauczyć się lewostronnego sposobu po prostu trzeba. Jeśli bowiem podłączymy do iPada klawiaturę, to nie działa system podpowiedzi i automatycznej korekty. Nic więc za nas nie dopisze ogonków odpowiednim literom. W ogóle błędów nie poprawi. Trzeba się mieć nieustannie na baczności!

Jest więc kilka kwestii, które wymagają trochę czasu i skupienia, ale po pewnym okresie wszystko idzie płynnie. Człowiek nawet szybko zapomina, że istnieje różnica między fizyczną, a programową klawiaturą. Kupiłem swój egzemplarz w Niemczech, a więc układ klawiszy jest typowo niemiecki. Natomiast w systemie ustawioną mam polką klawiaturę. Nic więc dziwnego, że w przypadku wciskania 17 klawiszy, na ekranie wyświetli się inny znak, niż widoczny jest na klawiaturze.

Największą jednak zaletą korzystania z klawiatury (jakiejkolwiek) jest pozbycie się z ekranu jej programowego odpowiednika. A potrafiła ona czasem i pół ekranu zasłonić! Osobom, które piszą więcej niż trzy zdania w jednej wypowiedzi nie muszę chyba tłumaczyć, jak pozytywnie wpływa to na wzrokowe ogarnięcie (a przez to i kontrolę) tekstu?

Czas na trochę techniki. Klawiatura jest bardzo cienka. W pełni zasłużyła na miano ultrathin. Jest też bardzo dobrze wykonana. Spód klawiatury jest identyczny, jak tył iPada, przez co całość bardzo dobrze prezentuje się w formie zamkniętej, przeznaczonej do transportu. A transportuje się znakomicie, dzięki wykorzystaniu magnesów w obudowie. Dzięki temu całość dobrze się razem trzyma. Natomiast niewielka grubość nawet pary klawiatura + tablet sprawia, że zestaw ten bez problemu mieści się w pokrowcu, który standardowo przeznaczony jest tylko dla iPada. Sprzęty komunikują się ze sobą poprzez Bluetooth, co oznacza, że Keyboard potrzebuje od czasu do czasu ładowania, gdyż bez energii nic nim nie zdziałamy.

Co ciekawe, klawiatura ta przydaje się również wtedy gdy nie mamy nic do napisania. Sprzęt ten znakomicie sprawdza się jako podpórka/stojak na iPada. Nie trzeba więc wynajmować pana Jarosława K., by nam tablet potrzymał, gdy chcemy film obejrzeć. Klawiatura zrobi to równie dobrze. A i walory estetyczne, jakby znacznie wyższe zapewni.

Również do słuchania muzyki sprzęt od Logitecha się przydaje. Klawisze funkcyjne pozwalają między innymi na sterowanie odtwarzanymi utworami, jak i ich głośnością. Bez konieczności przeskakiwania pomiędzy aplikacjami. Bardzo to przydatne i wygodne.

Reasumując, zakup Ultrathin Keyboard mini był bardzo dobrym posunięciem, choć do tanich ten sprzęt nie należy. Trzeba się też do kilku rzeczy na początku przyzwyczaić. Jednak wielkość, wygląd, jakość wykonania i wygoda użytkowania sprawiają, że w ostatecznym rozrachunku wychodzi zdecydowanie na plus. 

4 komentarze:

Krzysztof Kupiński pisze...

Ponad rok temu rozważałem zakup klawiatury do swojego tableta. Może teraz jednak się skuszę. Potrzeb nie zrobię tu grafiki bez myszki, ale poprawię funkcjonalność.

Baba ze wsi pisze...

:)))

Martin Zalewski pisze...

:D

Martin Zalewski pisze...

Gratuluję wytrwałości. :)
Ja jak rozważam jakiś zakup i zaczynam myśleć w stylu: "może później", to potem i tak stwierdzam: "tak czy siak w końcu kupię, to po co czekać?", więc idę i kupuję. ;)
Tak było z iPadem. Początkowo chciałem poczekać na nową wersję z ekranem Retina, ale skusiłem się wcześniej, bo wiedziałem, że zakup i tak jest nieunikniony. I nie żałuję. Tym bardziej, że w obliczu nieszczęścia, jakie spotkało mój laptop, tablet bardzo się przydał. :)

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 MARTIN ZALEWSKI