23:14

Miesiąc Bez Komputera, Dzień 28. HOTSPOT


HOTSPOT

Po co komu tablet bez modemu 3G? O moim zdziwieniu obecnością takich wynalazków na rynku, pisałem w poprzednim wpisie, traktującym o transmisji danych w iPhonie. Wyrażałem je również w różnych miejscach w internecie, pod tekstami informującymi o zbliżającej się premierze tabletu Nexus 7. Przynajmniej do czasu, aż ktoś nie wyjaśnił mi, że obsługa kart SIM wcale nie jest w tabletach niezbędna.


Rozwiązaniem okazała się standardowa obecnie opcja w smartfonach, polegająca na udostępnianiu innym urządzeniom wykorzystywanego przez nas łącza.To nic innego, jak prywatny punkt dostępowy, który w iPhonie zwie się Hotspot osobisty.

Współdzielenie łącza odbywać się może na trzy sposoby: przez Wi-Fi, Bluetooth oraz kabelkiem USB. O tej ostatniej opcji można jednak od razu zapomnieć. Nie da się przecież połączyć telefonu z tabletem za pomocą kabla USB. Nie mówiąc już o wątpliwej wygodzie takiego (hipotetycznego) rozwiązania.

Okazuje się więc, że brak modemu 3G w tablecie, to nie taki wielki problem, na jaki wyglądał. W razie potrzeby można błyskawicznie (i bezpiecznie - połączenie szyfrowane i chronione hasłem) zapewnić sprzętowi kontakt ze światem. Kupując więc tablet, wiedziałem już, że wystarczy mi modem z Wi-Fi.

Tak więc coś, co swego czasu odwiodło mnie od nabycia pożądanego przeze mnie tabletu, nie jest żadnym problemem, bo rzekomy brak można bardzo łatwo uzupełnić. Gdybym to wiedział już wtedy, to możliwe, że w tekstach cyklu Miesiąc Bez Komputera, powtarzanymi do znudzenia nazwami własnymi byłyby: Nexus 7, Nexus 4, Google Play i Android, zamiast iPad, iPhone, App Store czy iOS.

3 komentarze:

Patrycja Monarcha pisze...

Ja mam Samsunga Galaxy Note 10.1 i jestem mega zadowolona :) I nie ma 3G. Poza tym nie można się uzależniać :P

Patrycja Ula-Mona

Martin Zalewski pisze...

Warto we wszystkim dostrzegać dobre strony. To właściwa strategia. :)

Ja tylko kilka razy skorzystałem z możliwości współdziałania połączenia internetowego ze smartfona z tabletem. I to bardziej z ciekawości, niż rzeczywistej potrzeby. Mój iPad też ma tylko Wi-Fi, ale w użytkowaniu okazało się, że to żadna wada. Przynajmniej w momencie, gdy ma się zawsze pod ręką dobrej jakości smartfon z połączeniem z siecią. :)

PS Miło Cię tu widzieć, Pati. :)

Baba ze wsi pisze...

No cóż, ja mam jak wiesz sprzęty dużo starszej kategorii, ale wbudowany modem na kartę sim przydał się bardzo w czasie mieszkania w zapadłej wsi, bo był dużo mocniejszy i zasięg łapał nawet wówczas, gdy komórka nie łapała :) a teraz tylko wi-fi, a awaryjnie blutu :)

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 MARTIN ZALEWSKI