02:30

Jak zostać Królem Facebooka


Facebook. Niekwestionowany lider portali społecznościowych. Ponad miliard aktywnych użytkowników. A mimo to mało kto wie, jak w pełni wykorzystać jego możliwości. Dzięki temu poradnikowi poznasz wszystkie jego sekrety i dowiesz się, jak zostać Królem Facebooka!


Zakładając dawno temu konto na Facebooku można było się wyróżnić. W czasach gdy w Polsce królowała Nasza Klasa, założenie profilu na wtedy jeszcze anglojęzycznym serwisie, było czymś budzącym podziw. Z czasem sytuacja taka spowszedniała, bo już prawie każdy założył sobie 'konto na fejsie'. Mówiło się nawet, że jak nie ma Cię na Facebooku, to nie istniejesz. A dzisiaj?

Dzisiaj, gdy posiadanie konta na Facebooku jest tak oczywiste, jak posiadanie imienia i nazwiska, trzeba odpowiednio zadbać o swój wizerunek w social media. Tak, dobrze widzisz. Świadomie użyłem słowa trzeba, zamiast warto. Bo ten portal, choć internetowy, to już nie wirtualna rzeczywistość. To czysta rzeczywistość, bez przedrostka wirtualna.

Masz świadomość, że Twój profil był niejednokrotnie przeglądany przez potencjalnego pracodawcę/kontrahenta? Ba, nie tylko służbowo jesteśmy lustrowani. Zdajesz sobie sprawę, że przy zawieraniu nowych znajomości, nikt już nie wymienia się numerami telefonów? Nie. Teraz się mówi: znajdę cię na fejsie. A nawet jeśli ktoś tak nie mówi, to wiedz, że i tak Cię znajdzie i prześwietli!

Dość więc przeciętności! Dość zasilania grona szarych, bezbarwnych i niczym się nie wyróżniających z tłumu profili. Pokaż, że social media to Twoje naturalne środowisko. Udowodnij, że Tron Króla Facebooka należy się Tobie. Zastosuj się do porad zawartych w tym tekście, a źródło obfitości wytryśnie i strumień pieniędzy oraz należnej Ci chwały popłynie nieprzerwanie! Zacznijmy więc grę o należny Ci tron Króla Facebooka!

WITAJ

Niegrzecznie, a nawet niedopuszczalne jest pojawienie się w jakimś gronie i nie przywitanie się. Facebook to nie tramwaj czy autobus, w których to miejscach spotykasz zupełnie obojętnych Ci ludzi, o których i tak zapomnisz zaraz po opuszczeniu pojazdu. Albo i jeszcze wcześniej. Fejs to miejsce spotkań. Tak tak, to właśnie Facebook godny jest tego miana, a nie jakiś śmieszny portal na którym, przepraszam za określenie, zajeżdża śledziem. Tu spotykasz się ze swoimi znajomymi. Tu obecne są grube ryby świata biznesu i gwiazdy show biznesu. Pod żadnym pozorem nie zapominaj więc się przywitać! Krzysztof Kanciarz, ewangelista sukcesu, dobrze wie jak ważny jest bezpośredni kontakt z odbiorcami:


Warto byś i Ty brał z niego przykład. Oczywiście nie musisz zwracać się do wszystkich tak bezpośrednio per ty. Równie dobrze sprawdzają się zwroty: witam wszystkich, witam serdecznie, witam wszystkich serdecznie, czy też tradycyjne dzień dobry. Niezależnie jednak od tego w jaki sposób się przywitasz, nie zapomnij tego robić. Poinformujesz w ten sposób wszystkich, że o nich pamiętasz, że są Ci bliscy i ich lubisz. A wszyscy lubią tych, którzy ich lubią.

Nie możesz też zapomnieć, że równie ważne jak przywitanie jest pożegnanie. Powinno Ci wejść w nawyk zaczynanie dnia od powitania i zakończenie go serdecznym dobranoc, miłych snów, czy niech Wam się przyśnią aniołki.

ZAGADUJ

Co tam? Co słychać? Co u ciebie? Jak tam? Te pytania, wbrew temu co sądzą niektórzy, są pytaniami retorycznymi. Przecież i tak zwykle pytająca nas osoba nie słucha udzielanej odpowiedzi. tak to bywa w kontaktach bezpośrednich. Na Facebooku zaś... jest tak samo! Są to bowiem hasła, które w bardzo prosty, ale i niezwykle skuteczny sposób mogą rozświetlić Twą aurę w gronie znajomych Twoich znajomych.

Mechanizm jest bardzo prosty. Na profilu któregoś z Twoich znajomych napisz jedno z zapytań, np. Co tam? Oczywiście publicznie na osi czasu, a nie w wiadomości prywatnej. Przecież w tym momencie jest to nie wyraz troski, a narzędzie kreacji wizerunku. Najlepiej operację przeprowadzić za znajomym z którym od dawna się nie komunikowaliśmy. Mamy wtedy większe prawdopodobieństwo, że nasze zapytanie zostanie potraktowane jako płynące z głębi serca i uzyskamy odpowiedź. I o ile nie będzie odpowiedź będąca pytaniem Gdzie?, można przejść do ataku. Najlepiej będzie, gdy pod koniec odpowiedzi znajomego, sami zostaniemy zapytani: A u ciebie?

A teraz się skup, bo to ważny moment. Za chwilę poznasz hasło, które powinieneś tak sobie wyryć w pamięci, że gdy ktoś o dowolnej porze dnia i nocy zapyta się: Co u ciebie?, to automatycznie jedyną słuszną odpowiedzią będzie: Nieustające pasmo sukcesów!



Widzisz jaką moc ma taka odpowiedź? Zwłaszcza gdy poprzedzona jest pesymistycznym stwierdzeniem innej osoby. W ten sposób jasno komunikujesz znajomemu i wszystkim jego znajomym, bo i oni zobaczą Wasz dialog, że jesteś człowiekiem sukcesu! Dajesz jasno do zrozumienia, że niestraszne są Ci przeciwności losu, Ty i tak zawsze osiągniesz swój cel. Zawsze osiągniesz sukces. Ludzie lgną do sukcesu. A skoro jest on przy tobie, to ludzie przylgną do Ciebie!

UPUBLICZNIAJ

Tajemnica wprowadza niepewność i niszczy zaufanie. Ile razy podchodziłeś do grupy w której toczyła się zażarta dyskusja, ale gdy tylko pojawiłeś się obok, to wszystko cichło? Natomiast na Twoje pytanie o czym tak rozmawiali, słyszałeś: Aaaaa, o niczym ciekawym. Tak sobie gadaliśmy. Darzyłeś później tych ludzi takim samym zaufaniem co wcześniej?

Widzisz zatem, jak zgubny wpływ może mieć brak transparentności. A Ty przecież nie chcesz tworzyć aury tajemniczości. Chcesz wzbudzać zaufanie. Pokaż więc, że nie masz nic do ukrycia. Udowodnij, że masz czyste intencje. Jak to zrobić? To proste.


Wszystko, cokolwiek publikujesz na Facebooku, zamieszczaj tam z ustawieniem publicznej widoczności. Ustaw tę opcję raz i już więcej do niej nie zaglądaj. W ogóle zapomnij, że ona istnieje!

INSPIRUJ

W internecie nie ma tematów tabu. Zwłaszcza na Facebooku. Możesz więc pisać o wszystkim. Ba, powinno się pisać o wszystkim. Jednak nie zawsze wprost. Co Ci po wpisach, których nikt nie skomentuje, albo nawet (o zgrozo!) nie polubi? Dlatego zamiast pisać wszystko na temat, którym chcesz się podzielić, lepiej napisać trochę za mało. Ale tylko pozornie we wpisach w rodzaju: "No i znowu się udało! :)" czegoś brakuje. Chodzi o to, by zainspirować i zachęcić do dyskusji. A jest ona tym cenniejsza, że komentujący sam podejmuje rozmowę. Przynajmniej tak mu się wydaje.


Co innego przecież zadawać ludziom pytań, co może być uznawane za sztuczne wymuszanie aktywności, a co innego sprawiać, by ludzie sami chcieli pytać Ciebie. Inspiruj więc, zaciekaw, działaj na podświadomość.

Mówi się, że rozmowę kontroluje ten, kto zadaje pytania. Pozwól więc pytać. Pozwól by inni mieli poczucie, że to oni kontrolują sytuację. Daj ludziom wrażenie władzy. Oni to lubią. I wrócą po więcej!

AŚNAEB

Melanżuj! Baw się w towarzystwie. Imprezuj bez hamulców. Nie da się przecież królować w mediach społecznościowych, jeśli nie króluje się w społeczności lokalnej. Nie licz na to, że nagle tłumy będą chciały mieć Cię w gronie znajomych na Facebooku, jeśli 'na żywo' nikt nie chce Cię znać. Melanże mają tę  cudowną właściwość, że są doświadczeniem grupowym. Bywając na nich nie zapomnij więc pstryknąć sporej liczby zdjęć. Będą one znakomitym dowodem na to, jak potrafisz się bawić, a przede wszystkim, jak wspaniale ludzie czują się w Twoim towarzystwie.

Dodatkową wartością melanżu jest możliwość aśnaebania. Nie muszę chyba tłumaczyć, jak stan ten wpływa na twórczość? Często to właśnie wtedy powstają prawdziwe perełki, które podbijają sieć.


Nie ograniczaj się więc. Nie powstrzymuj. Niech poniesie Cię melanż - i publikuj. A jeśli wena mimo wszystko nie przychodzi, to napisz przynajmniej nieśmiertelne: Aśnaebaem. Obowiązkowo. Niech wszyscy wiedzą, że nie mają do czynienia z mięczakiem.

SZERUJ

Szerowanie, czyli udostępnianie znajomym twórczości innych osób, to jedna z najważniejszych funkcjonalności Facebooka. Należy zatem korzystać z niej z odpowiednim wyczuciem i rozwagą. Nie powinno się udostępniać byle jakiej treści, bo wtedy zaśmiecimy strumień naszym znajomym. To z kolei wiąże się z ryzykiem ustawienia przez nich braku widoczności naszych postów. W takim wypadku pozbawieni zostaną możliwości lajkowania naszych kolejnych wpisów. A tego przecież nie chcesz, prawda?

Przy publikowaniu czyjejś treści należy pamiętać, że ludzie są wzrokowcami i lubią obrazy. Poza tym, grafika jest lepiej widoczna na osi czasu. Pamiętaj więc, że obecnie nawet przekaz tekstowy należy publikować w formie graficznej!

Co szerować? Cóż, najlepiej jakieś dobre rady, mądrości życiowe, czy inne refleksje.
Złotoustych nie brakuje.


Komunikat jest prosty - tylko wartościowy człowiek potrafi docenić głębokie treści.

Z szerowaniem jest tak, że praktycznie każdy sobie na nie pozwala. Trzeba więc naprawdę sporo udostępniać, by nie zostać w tyle za pozostałymi i nie sprawiać wrażenia nieaktywnego, nie potrafiącego znaleźć ciekawych treści w sieci. Na szczęście są narzędzia, które nie tylko nam w tym pomogą, ale nawet nas wyręczą z tego zadania!

Wiele internetowych agregatorów naprawdę ciekawych grafik, które aż się proszą o szerowanie, posiada swoje Facebookowe aplikacje, które w Twoim imieniu będą publikowały najlepsze treści na Twojej osi czasu! Czyż to nie wspaniałe? Pracujesz, śpisz, imprezujesz, a w tym samym czasie aplikacje same pracują na Twój pozytywny wizerunek w social mediach.


I pamiętaj co mówiliśmy o ustawieniach widoczności - wszystko co robisz, robisz publicznie!

PODPATRUJ

W grze o tron nie jesteś sam. Nie wolno Ci o tym zapomnieć! Wielu podejmie próbę zepchnięcia Cię z pozycji lidera. Jest jednak prosty i niezwykle skuteczny sposób na to, by nie dać się wyprzedzić. Stosuje go nawet sam Mark Zuckerberg. A kto jak kto, ale Mark zna się na Facebooku.

Otóż trik polega na tym, by podpatrywać co robi konkurencja i robić u siebie to samo. No bo przecież skoro jesteśmy na pozycji lidera i wykonujemy takie same ruchy co próbujący nas dogonić, to nie ma możliwości, by dzielący nas dystans się zmniejszył. A gdy do tego dodamy jeszcze wachlarz swoich sztuczek, możemy czuć się niepokonani.


Uważaj jednak, by publikując treść pochodzącą od kogoś innego, nie korzystać bezpośrednio z opcji udostępnij! Twoim celem nie jest przecież promowanie konkurencji, lecz siebie. Cokolwiek więc kopiujesz, korzystaj z oryginału. Odbiorcy mają być przekonani, że to Ty sam odnalazłeś w internecie tak ciekawy materiał.

NIE LAJKUJ

W odniesieniu do Facebooka stwierdzenie nie lajkuj brzmi jak herezja. Ale nie lajkuj. Serio.

Tak, wiem, że Facebook zbudował swą potęgę w dużej mierze dzięki przyciskowi lubię to. Dlatego właśnie Ty swą sławę powinieneś zbudować na nie lubieniu tego! Sprawa jest banalnie wręcz prosta. Skoro im coś jest fajniejsze, tym ma więcej lajków, to analogicznie - im coś ma mniej lajków, tym jest mniej fajne.


A zatem, nie lajkując treści innych osób, automatycznie zmniejszamy jego fajność. Zauważ, że dając komuś +1 lajk, jednocześnie fundujesz sobie samemu -2 lajki. Bo tyle będziesz potrzebował, żeby nadrobić straty.

Zapamiętaj - Ty nie masz lubić. Ty masz być lubiany.

GRAJ

Na Facebooku toczy się permanentna gra o Tron. Ale to nie jedyna możliwość pokazania Twoim znajomym, kto jest najlepszy. Swoją wartość możesz im udowodnić za pośrednictwem niezliczonej ilości gier. To znakomita okazja do pokazania jak wspaniały z Ciebie farmer, jak cudownie kolekcjonujesz klejnoty, jak bystry jesteś w pokera. Opcji jest tyle, że nie da się ich wszystkich zliczyć. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że swoje wyniki w grach możesz bezpośrednio porównywać z wynikami znajomych. Bo co to byłaby za frajda, gdyby nie dało się jednoznacznie udowodnić, że jesteś najlepszy?


Wysyłaj więc zaproszenia do gier i stawiaj wyzwania. Niech znajomi sami się przekonają, że z Tobą nie mają co się równać!
Nie przyjmują zaproszeń? Bo się boją. Mięczaki.

WYGRYWAJ

Konkursy - jeden z najwspanialszych wynalazków na Facebooku. Szeroko rozpowszechnione i powszechnie uwielbiane, gdyż dają możliwość uzyskania wymiernych korzyści. I to praktycznie zerowym kosztem!

Najnowsza konsola PlayStation 4? Jej wartość jest wręcz niemożliwa do oszacowania, gdyż nie jest ona jeszcze dostępna w sprzedaży detalicznej. Ale Ty możesz stać się jej testerem. Za darmo!


A może lansiarski iPhone 5? Nie ma problemu! Jaki kolor sobie życzysz?


Nie lubisz Apple i uważasz, że iPhone to obciach? Cóż, nawet pomimo braku folii zabezpieczającej przy transporcie, bez problemu powinno Ci się udać go sprzedać. Będziesz wtedy kilka tysięcy zł. na plusie. Też dobrze, co nie?

Jedyna niedogodność związana z konkursami jest taka, że aby móc wygrać nagrodę, najczęściej należy polubić daną stronę i udostępnić zdjęcie konkursowe, co jest sprzeczne z naszymi zasadami. Ale w imię wyższego celu, chyba warto je trochę nagiąć, prawda?

BRYLUJ

Teraz już wiesz wszystko. Właśnie przedstawiłem Ci porady o wartości kilkunastu tysięcy złotych, dzięki którym brylowanie na Facebooku to już nie marzenie, a realna rzeczywistość w zasięgu Twoich możliwości. Jak widzisz, podzieliłem się z Tobą swoją cenną wiedzą zupełnie za darmo. Dobrze ją wykorzystaj!

Miłego Królowania!

Post scriptum
Pamiętaj, że odwiedzającym Twój profil na Facebooku, pozwalasz patrzeć na świat Twoimi oczami.

11 komentarzy:

Krzysztof Kupiński pisze...

Ciekawy wpis o zjawisko... rzeczywistości, jaką jest FB. Uciekłem, bo poczułem się wystawiony, jak na tarczy. I nie jest tak, że potrzebuję całkowitej anonimowości, ale nie lubię swoistego przymusu bycia na fejsie. Powszechność jakoś mnie odstręcza.

PS. Ta zilustrowana perspektywa widzenia jest apetyczna, ale nie chciałbym, aby inni w ten sposób zerkali na mnie:-)

fox pisze...

Łukasz od śmieci pozamiatał :D

eV pisze...

Niezła kompilacja wszystkich błędów, jakie popełniam w facebookowym życiu socjalnym. Już wiem, dlaczego nie mam przyjaciół. Dziękuję.

Karol pisze...

Good stuff.

Baba ze wsi pisze...

No to co tam? :D

Martin Zalewski pisze...

Pozamiatał i wyrzucił. Bo śmierdziały.

Martin Zalewski pisze...

Zawsze do usług.

Martin Zalewski pisze...

Gdzie? ;)

Martin Zalewski pisze...

Thank You.

Martin Zalewski pisze...

Mnie właśnie powszechność FB zachęca do tego, by tam być. Przynajmniej jest tam co robić. I choć od początku byłem wielkim fanem Google+, to nie mogę powiedzieć, że stwierdzenie iż g+ to internetowe miasto duchów jest bezpodstawne.

Anonimowy pisze...

Jak to zobaczyłam to przypomniał mi się ten artykuł :):P
http://epictextts.com/?p=975

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 MARTIN ZALEWSKI