19:00

Wszyscy jesteśmy graczami


Ostatnio tak rzadko oddaję się elektronicznej roz(g)rywce, że moja konsola zdążyła pokryć się kurzem i pajęczynami. Ale nie zawsze tak było…

Kiedyś zdałem sobie sprawę, że za dużo GRAłem.  Nałogowym GRAczem co prawda nie byłem, ale było blisko. Postanowiłem więc oGRAniczyć kontakt z GRAmi. I nagle GRA pojawiła się wszędzie!

W szkole na fizyce profesor mówił o GRAwitacji. Na informatyce uczyłem się proGRAmować. Na muzyce pani pokazała nam stary GRAmofon. Na historii nauczycielka opowiadała nam, jak zmieniały się GRAnice. Na geografii dowiedziałem się, co to są miGRAcje. A na polskim pani co chwilę mówiła coś o GRAmatyce i ortoGRAfii.

Wracając po szkole do domu spotkałem GRAficiarzy malujących coś na ścianach. PoGRAtulowałem im talentu i poszedłem dalej.

Gdy wróciłem do domu tata kazał mi zaGRAbić liście przed domem, ale po chwili się rozmyślił, bo zaczął padać GRAd. Aby się nie nudzić włączyłem TV, a tam proGRAm o modzie. Z jaką GRAcją te panie się poruszały...

Zgłodniałem, to sobie zjadłem GRAhamki. Potem przyszła GRAżyna i powiedziała, że schudła kilka kiliGRAów, i teraz musi korzystać z aGRAfki, żeby jej spodnie nie spadły. Opowiedziała też o pewnym złodzieju, który GRAsuje w naszej okolicy. Wczoraj oGRAbił jakąś staruszkę. Podobno GRAbarz go widział...

Po tym wszystkim doszedłem do wniosku, że to jednak nie ja jestem nałogowcem, ale całe życie to GRA. GRAjmy więc!

4 komentarze:

Caddi Yasmin pisze...

Bomba! Niewinne skojarzenie i wszędzie wszystko kojarzy się, jak temu Jasiowi:-)

punktpotrójny pisze...

Takie zajęcia oGRAbiają z czasu... Ale cóż, gdzieś ten czas musi upłynąć. Idę w coś zagrać... ;)

Martin Zalewski pisze...

A im bardziej nie chcesz o czymś myśleć, tym bardziej o tym myślisz.
Jak powiem Ci, żebyś nie myślał o słoniu, to jaki obraz pojawi się w Twojej głowie? ;)

Martin Zalewski pisze...

Dobrze, że za zabicie kogoś w grze nie ma paraGRAfów. ;)

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 MARTIN ZALEWSKI