00:21

Niech to piorun trzaśnie [WZK #1]


Czasem podczas lektury książki człowiek nie może się nadziwić temu, co czyta. I niestety nie zawsze wynika to z faktu pogrążenia się w fantastyce i zachwytu nad światem przedstawionym. Najczęściej w stan osłupienia wprawiają mniejsze lub większe potknięcia autora danego tekstu. Oczywiście, wypowiadając się w taki czy inny sposób publicznie, niemożliwym jest pozostanie bezbłędnym. Tym niemniej, pewne wpadki tak bardzo ocierają się o kuriozum, że zasługują na to, by o nich wspomnieć. I jeśli nie wyśmiać, to przynajmniej wypunktować.


WZK czyli Wyrwane Z Kontekstu (potocznie: wuzetka), to nowy cykl na blogu, w którym publikował będę - i tu niespodzianka - wyrwane z kontekstu cytaty. Przy czym od razu chciałbym uspokoić, że nie będzie to kompilacja wpadek i błędów. Znajdzie się tu również miejsce na teksty, których autorzy wykazali się elokwencją czy też błyskotliwością.

Wielokrotnie czytając jakiś tekst, czy też słuchając czyjejś wypowiedzi, myślałem sobie "WOW", ewentualnie - "Że co, kuźwa?" I na tym się kończyło. Postanowiłem to zmienić i dzielić się tymi perełkami z innymi. Bo najzwyczajniej w świecie na to zasługują. Zarówno inni, jak i perełki.

Zaczniemy cykl od mocnego uderzenia. Tak mocnego, że gdy mnie dosięgło, długo nie mogłem się otrząsnąć. Cytat, który zaraz poznacie, pochodzi z książki która do najnowszych już dawno nie należy, ale w czasach swojej świetności potrafiła mocno namieszać. Kod Leonarda da Vinci pióra Dana Browna, bo to o tym dziele mowa, został już wielokroć prześwietlony pod każdym kątem, przez naukowców z chyba każdej dziedziny. Okazuje się jednak, że nawet dzisiaj można w niej znaleźć jeszcze coś, co już ponad 10 lat temu, gdy została wydana, powinna wstrząsnąć światem nauki.

Gdy przeczytałem to przełomowe zdanie, to w pierwszej chwili pomyślałem, że niechcący przeskoczyłem oczami pomiędzy wersami, myląc i mieszając wyrazy w zdaniu. Ale przeczytałem je drugi, trzeci raz. I jeszcze kilka razy. Efekt był zawsze ten sam.

Przyszło mi więc do głowy kolejne wyjaśnienie - błąd wersji książki. Czytałem ebooka, i pomyślałem, że może jest to jakieś nowe wydanie, przy tworzeniu którego popełniono nieopacznie błąd. Poprosiłem więc koleżankę posiadającą papierowe wydanie 'Kodu' o zweryfikowanie tego przypuszczenia. [Dzięki Adrianna!] I ku mojemu sporemu zaskoczeniu okazało się, że obie wersje nie różnią się od siebie treścią.

Szybko pojawiła się kolejna opcja, i to chyba najbardziej prawdopodobna - błąd w tłumaczeniu. Postarałem się zatem o oryginalną wersję powieści. Dowiedziałem się z niej jednak, że tłumaczenie jest dosłowne, bez jakiejkolwiek dodatkowej ingerencji tłumacza!

Ale my tu już kilka akapitów rozprawiamy o jakimś cytacie, jakimś tajemniczym zdaniu, które powinno  już ponad dekadę temu wstrząsnąć światem nauki, a jeszcze nikt nie wie, co to za zdanie. Pora to zmienić! 

Oto stwierdzenie, które wprawiło mnie w konsternację:
Rozbłysk światła przyszedł długo po odgłosach burzy.
Czyż nie jest sensacyjnym zdanie opisujące (bo mimo wszystko jednak jeszcze nie dokumentujące) sytuację w której dźwięk rozchodzi się w powietrzu szybciej niż światło!?

Nie wiem jak Wy, ale ja po przeczytaniu tego zdania kilka razy przypominałem sobie, jak obliczało się jak daleko od obserwatora uderzył piorun. Z grubsza sposób ten polega na liczeniu czasu pomiędzy błyskiem a grzmotem. Nigdy na odwrót, co w logiczny sposób wynika właśnie z tego, że wg wszelkich znanych ludzkości praw fizyki, jeszcze nic nie wyprzedziło światła.

Abyście jednak nie musieli wierzyć mi na słowo, mam ich dla was ponad tysiąc - czyli zdjęcia.

[Dygresja: skoro zdjęcie wyraża więcej, niż tysiąc słów, to ile wyraża zdjęcie pełne słów (wyrazów)?]

Oto fragment od którego wszystko się zaczęło, czyli zrzut z ebooka:


Następnie, dzięki uprzejmości Adrianny - zdjęcie formy papierowej:


I oryginał:



Czyżby więc Dan Brown realizował swój przebiegły plan zdobycia Nobla? I gdy tylko podda się w dążeniach do otrzymania nagrody literackiej, powalczy o nią w dziedzinie fizyki? A z pewnością ją otrzyma, gdy tylko opublikuje dokumentację swojego odkrycia.
To będzie przełom!


Źródło wuzetkowej poduszki: Pillov Poduszki

4 komentarze:

Hoko pisze...

A to czasem nie jest metafora dotycząca życia bohatera, a nie fizycznych zjawisk? :)

Krzysztof Kupiński pisze...

Oj tam, oj tam! Czasami mówimy, czy też piszemy coś w pewnych emocjach,a później sami nie wiemy o co nam chodziło. Doceniam dociekliwość i przyznam, że z ciekawością będę wypatrywał kolejnych smaczków.

Martin Zalewski pisze...

Nie bez powodu cykl nazwałem: Wyrwane Z Kontekstu. :)

Martin Zalewski pisze...

Jeśli chodzi o dociekliwość, to postarałem się również o niemieckie wydanie 'Kodu', ale postanowiłem zastosować autocenzurę i nie opublikować znalezionego tam zdania. Tłumacz wykazał się bowiem większym rozsądkiem niż autor tłumaczonej przez niego książki, przez co wprost wskazywało ono na to, że zdanie jest pewną metaforą, a nie opisem warunków pogodowych. Bałem się, że to za bardzo ułatwi czytelnikom zorientowanie się w sednie sprawy.
Ale jak widać, nawet i bez niemieckiego tłumaczenia, Hoko szybko mnie rozgryzł. ;)

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 MARTIN ZALEWSKI