16:36

Trochę Kultury


Janusz Gajos mawiał, że "kultura to jest coś takie, że to się w pale nie mieści". I nie sposób odmówić mu racji. Co więcej, jest to chyba najtrafniejsza definicja kultury z jaką do tej pory się spotkałem. Kultura obecna jest w każdej dziedzinie naszego życia. Każdy człowiek powinien umieć zachować się kulturalnie. W przeciwnym razie samodzielnie skazuje się na ostracyzm.


Warto więc podjąć działania mające na celu wzrost poziomu kultury w naszym otoczeniu. Oczywiście najlepiej jest świecić własnym przykładem. Nie zawsze jednak jest to dostrzegane, dlatego też czasem należy zwrócić uwagę osobie, która zachowuje się niekulturalnie. Często przecież niestosowne zachowanie wynika z niewiedzy lub nieobycia, a nie ze złych intencji delikwenta.

Miałem kiedyś okazję zaobserwować przykład wspaniałej, obywatelskiej postawy mężczyzny, który wziął na siebie trud zapoznania z zasadami kultury młodego człowieka, który się w nich pogubił. Rzecz miała miejsce w małym sklepie w okolicach gimnazjum. W czasie przerw było więc tam tłoczno, a przy wejściu ciasno. I to właśnie przy wejściu działo się najważniejsze.

Ze sklepu chciał wyjść bardzo kulturalny pan. Niestety, drogę zagrodził mu gimnazjalista, który nie chciał zrobić miejsca wychodzącemu, ten dał mu więc lekcję dobrego wychowania:
- Najpierw się wychodzi. Trochę kultury, k***a!

10 komentarzy:

Krzysztof Kupiński pisze...

Uznał, że tylko ten wykrzyknik na końcu jest w stanie wywołać jakąkolwiek reakcję małolata:-)

Ola o pisze...

'jeśli wchodzisz między wrony...' tutaj pasuje znakomicie :)

czasem zdrowe sposoby nauki i edukacji nie docierają do niektórych, bardziej lub mniej zbuntowanych. w wielu przypadkach okazuje się, że to właśnie forma 'leczenia alkoholika alkoholem' sprawdza się jako jedyna przyjęta przez wspomnianego buntownika możliwość ;)

Krzysztof Kupiński pisze...

Trzeba po prostu używać kodu zrozumiałego przez tego, do którego się coś mówi. Niestety w tym przypapdku trzeba było użyć dwóch słów na "K": kultura i k...wa:-)

Ola o pisze...

przekaz prosty to przekaz najepszy ;)

Martin Zalewski pisze...

Coś w tym jest. Dzięki temu ja też zapamiętałem tę sytuację. :)

Martin Zalewski pisze...

Ale czy nie jest to trochę tak, jak walka o pokój do ostatniego naboju?

Ola o pisze...

czasem chyba istotniejsze jest to, że się walczyło, niż to że się poległo ;) choć może to mój wyuczony heroizm i nasza polska historia tragiczna sprawiły, że mam takie spojrzenie, a nie inne. tak czy inaczej, ciekawy przypadek.... ;)

Martin Zalewski pisze...

Zgadza się. Lepiej polec i powiedzieć, że się nie udało, niż od razu mówić, że się nie uda.
Ale zastanawiam się nad inną rzeczą. Wymaganie od kogoś bycia kulturalnym, samemu będąc przy tym chamem, to chyba nie jest odpowiedni sposób. To tak jak ksiądz nawołujący do czystości przedmałżeńskiej, a sam łamie śluby czystości, mając kochankę i dzieci (znam takie przypadki).

Krzysztof Kupiński pisze...

W przypadku księdza mamy problem nie tyle z "niesłusznościa" jego nawoływań, co z niewiarygodnością, ale to jż inna bajka.

Martin Zalewski pisze...

Jeśli przyjąć filozofię głoszoną przez księdza za prawdziwą, jak sam tego chce, to jego zachowanie będzie również niesłuszne, a on niewiarygodny. ;)
Ale masz rację, podałem zły przykład.

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 MARTIN ZALEWSKI