16:26

Rozmowa na poziomie


- Wolałabym, żebyś rozmawiał ze mną na moim poziomie, a nie kilka razy wyższym.
Gdy słyszy się coś takiego, to w pierwszej chwili odbiera się to jak komplement. Ktoś przecież właśnie stwierdził, że wypowiadam się na wysokim poziomie. Szybko jednak przychodzi refleksja, że to wcale nie musiała być pochwała. Wszak o kompetencji komunikacyjnej świadczy właśnie między innymi umiejętność dostosowania wypowiedzi do poziomu rozmówcy.

I choć jakość wypowiedzi od zawsze była dla mnie czymś ważnym, to jednak nie uważam siebie za osobę odbiegającą w tej kwestii od przeciętnego użytkownika naszego języka. Przynajmniej jeśli chodzi o słowne wypowiadanie się na żywo. Choć może jednak coś w tym jest?

Jeden z moich polskich współpracowników stwierdził kiedyś, że jak wróci do rodziny, to będą się z niego nabijać, że wyjechał do Niemiec, a zamiast nauczyć się niemieckiego, to lepiej po polsku mówi. Stwierdził nawet, że bardzo dobre się mnie po prostu słucha. :)

Ogólnie jednak jestem normalnym rozmówcą, co może potwierdzić kilka osób, z którymi korespondowałem najpierw internetowo, po czym spotkałem się na żywo. O ile bowiem w naszych rozmowach tekstowych padały pytania w stylu: Czy ja zawsze tak piszę?, o tyle przy okazji komunikacji bezpośredniej osoby te przekonywały się, że ja naprawdę normalny jestem. Ba, czasem nawet właśnie same tak to wyrażały.

Powód takiego stanu rzeczy jest banalnie wręcz prosty. Otóż pisanie tekstów ma tę przewagę nad rozmową na żywo, że (zwykle) daje nam wystarczająco dużo czasu, by móc dokładnie zastanowić się nad każdym zdaniem i słowem. Po co? Ano po to, by doprecyzować swoją wypowiedź, unikając w ten sposób skrótów myślowych i niedopowiedzeń, które prowadzą do nieporozumień.

Zaskakująco często dochodzi w komunikacji niebezpośredniej do sytuacji, w której to nadawca myśli, że napisał to co chciał przekazać, a odbiorca myśli, że zrozumiał przekaz nadawcy. W rzeczywistości jednak jeden i drugi inaczej rozumie przekazany komunikat.

Nieporozumienia mogą wynikać z nawet tak banalnych (dla niektórych) rzeczy, jak znaki interpunkcyjne. Ich niewłaściwe zastosowanie, a najczęściej - całkowity ich brak sprawia, że zrozumienie intencji nadawcy staje się czasem po prostu niemożliwe.
Twoja stara piła leży w piwnicy.
Twoja stara piła, leży w piwnicy. 
Rozmowa na żywo ma natomiast tę przewagę nad rozmową np. przez internet, że prócz samej treści wypowiedzi, otrzymujemy jeszcze naprawdę sporo komunikatów z innych kanałów komunikacji. Tzw. komunikacja niewerbalna pozwala nie tylko łatwiej zrozumieć intencje rozmówcy, ale także zorientować się czy nasza wypowiedź została właściwie zinterpretowana.

W internecie komunikatów niewerbalnych jesteśmy pozbawieni. Stąd konieczność, by nasze wypowiedzi były dokładnie sprecyzowane i właściwie skonstruowane. W ten naprawdę prosty sposób nie tylko unikniemy wielu nieporozumień, ale i (niejako przy okazji) poprawimy swoją jakość wypowiedzi na żywo.

Istnieje wtedy co prawda ryzyko, że zostaniemy oskarżeni o popisywanie się słownictwem, czy też wypowiadamy się na poziomie za wysokim dla rozmówcy, ale jest to mimo wszystko jednak komplement. Przynajmniej dla kogoś, dla kogo nie tylko treść wypowiedzi, ale i jej forma ma znaczenie. ;)


PS Jeśli ktoś jest zainteresowany tematem polepszenia jakości swoich wypowiedzi, gorąco polecam kanał Mówiąc Inaczej na YouTube.

2 komentarze:

Mr K. pisze...

Świetny tekst ; )

Martin Zalewski pisze...

Dzięki.
Fajny komentarz. ;)

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 MARTIN ZALEWSKI