17:29

#LudzieKtorzy

Wszyscy znamy ludzi, którzy robią rzeczy dziwne. Niektóre z tych zachować wprowadzają w konsternację, inne potrafią nawet zdenerwować, a jeszcze inne po prostu bawią. 

Oto przed wami lista czynów osobliwych, które powodują u mnie załamanie rąk. Co najmniej. ;)


Ludzie, którzy...

…oblizują palce przy kartkowaniu
Jedna z najbardziej wkurzających rzeczy z tego zestawienia. Pół biedy, gdy ktoś ślini swoje palce przed dotykaniem własnej książki czy własnych dokumentów. Ale gdy robi to po to, by jedną z tak potraktowanych kartek wręczyć mi, to zaczyna się we mnie gotować. Ja naprawdę nie potrzebuję czyjegoś materiału genetycznego na dokumencie!

…pytają czy śpisz
Jedno z tych pytań, przy których logika ma niewiele do powiedzenia. Ba, jakakolwiek odpowiedź ostatecznie będzie miała i tak takie samo znaczenie. Tutaj bowiem nawet odpowiedź twierdząca jest zaprzeczeniem.

…pytają czy ktoś jest w domu, dzwoniąc na stacjonarny
Jak wyżej. A właściwie prawie jak wyżej. Bo o ile tutaj to odpowiedź przecząca jest tak naprawdę potwierdzeniem (czyli odwrotnie niż przy spaniu), o tyle nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek myślący logicznie wpadł w ogóle na pomysł, by na tak postawione pytanie odpowiadać 'nie'...

…pytają czy mogą o coś zapytać
Tutaj najlepsza jest konsternacja osób, którym na tak postawione pytanie odpowiadam: właśnie to zrobiłeś. Komizm rośnie, gdy ten ktoś dopytuje - czy w takim razie może zadać jeszcze jedno pytanie.

…mówią do głośnika, zamiast do mikrofonu
Tego zachowania nie potrafię nawet zrozumieć, a co dopiero wytłumaczyć. Szczerze przyznam, że nie mam pojęcia czym kierują się ludzie, którzy rozmawiając przez telefon przez system głośnomówiący, trzymają komórkę tak, by mówić do głośnika. A liczba osób tak czyniących jest wręcz przerażająca.

…mówią bynajmniej zamiast przynajmniej
Błąd językowy. Któż jest od nich wolny? Chyba nikt. Ale używanie słowa jako synonimu tylko dlatego, że ma podobne brzmienie, jest trochę dziwne. Nawet nie tylko trochę...

…nie myją rąk po skorzystaniu z toalety
To już prawdziwy hardcore. A najgorsze jest to, że wiele osób nie widzi w tym nic dziwnego. Co więcej, bywają i tacy, którzy zaraz po skorzystaniu z toalety, bez żadnych zahamowań wyciągają rękę na powitanie. 

I to by było na tyle ode mnie.

Ciekaw jestem co Wy byście dopisali do tej galerii ludzkich osobliwości. :)

11 komentarzy:

Stardust pisze...

Ooo to ja dodam:
Ludzie, ktorzy dzwonia i zaczynaja od "kto mowi?" a ja na to "ty dzwonisz do mnie, wiec powinienies wiedziec kto mowi, a teraz moze sam sie przedstaw".
Ludzie, ktorzy pisza zamiast "po czym" "poczem" zawsze mam ochote zapytac co oznacza "czem".
Ludzie, ktorzy przychodzac z wizyta upieraja sie przy zdejmowaniu butow - szlag mnie trafia:)))
Skoro juz uzylam zwrotu "szlag mnie trafia" to dodam ludzi, ktorzy mowia "szlak mnie trafia" zawsze jestem ciekawa o jakim stopniu trudnosci jest ten szlak;)
Ludzie, ktorzy zaczynaja zdanie od "Mi" denerwuje mnie to bardziej niz zdanie zaczynajace sie od "wiec" to drugie sama czasem popelniam - bije sie w piersi:P
I wreszcie ludzie, ktorzy na wszystko maja dobra rade, nawet jak nikt o te rade nie pyta.

Kornel pisze...

Ludzie, którzy życzą "smacznego" w trakcie jedzenia. Jak to słyszę, odechciewa mi się jeść :D
Jeszcze większy ubaw jest, kiedy osoba, która przygotowała lub podała posiłek, życzy smacznego, a poczęstowani też życzą sobie nawzajem smacznego :)

Martin Zalewski pisze...

To "smacznego" uważam akurat za objaw dobrego wychowania. Tak się przyjęło. Tak samo jak mówienie komuś "dzień dobry". I to jeszcze na początku dnia. A przecież pod koniec może się okazać, że dzień wcale nie był dobry, tylko do (_!_)… ;)

Martin Zalewski pisze...

Spory zestaw się zebrał. :)

Jeśli chodzi o "kto mówi", to może to wynikać z pewnych zwyczajów, których w Polsce nie ma. Tu w Niemczech, gdy obiorę telefon i powiem tylko "Halo?", to w słuchawce następuje dość długa cisza. Jakby rozmówca był zaskoczony tym co usłyszał, i nie wie jak na to zareagować. Przyjęło się tu bowiem, że odbierając telefon podaje się swoje nazwisko. A tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. Dotychczas myślałem, że w USA jest podobnie, co zdaje się sugerować ogrom scen z amerykańskich filmów. ;)

Stardust pisze...

Ja mysle, ze cisza w sluchawce jako reakcja na "halo" to zaskoczenie, ze ktos zywy odebral a nie maszyna. U nas odbiorca nie podaje nazwiska, chyba, ze jestem w pracy wtedy tak, bo interestant musi wiedziec z kim rozmawia.
Ja mialam na mysli telefon domowy, gdzie jestem tylko ja i moj maz a wiec chyba latwo mozna wydedukowac po glosie czy to kobieta (ja) czy mezczyzna (maz). Mimo to dzwoniacy (dziwne ale zwlaszcza Polacy) na "halo?" reaguja pytaniem "a kto mowi?".
Ale zadales mi myslowke ta notka, wiec dorzuce jeszcze do kompletu:

Ludzie, ktorzy ida i jednczesnie pisza SMS-y przez co wchodza na innych ludzi (mnie):))
Ludzie, ktorzy stoja na srodku chodnika i kreca sie w kolko, bo nie wiedza gdzie isc, zamiast przystanac gdzies z boku zeby nie przeszkadzac i przemyslec sprawe.
Ludzie, ktorzy ida i nagle staja jak wryci bo dostali SMSa i teraz stoja i wpatruja sie w ekran komorki przez 3 minuty, znow tarasujac przejscie.
Ja wiem, ze bedac turysta czesto nie wie sie gdzie isc.
W koncu sama przyjechalam do NYC i najczesciej po wyjsciu na powierzchnie ziemi z metra nie wiedzialam gdzie isc. ZAWSZE stawalam z boku tak zeby nie przeszkadzac innym i kombinowalam lub pytalam.
Poziom tolerancji dla bezmyslnosci mi spada na stare lata w tepie zawrotnym:))))

Martin Zalewski pisze...

U mnie cisza następuje nawet gdy kierownik do mnie na komórkę dzwoni. :)

Kornel pisze...

Pewnie tak, tylko jak chce się zjeść w przerwie, w spokoju, a co chwilę ktoś przechodzi i mówi "smacznego", to każdej osobie dziękuje się z pełnymi ustami :)

bzdet pisze...

:D Hmmm, więc mi sie nie podoba, że innych ludzi 'szlak trafia' na zachowanie innych. Przecież każdy powinien dbać o to by siebie nie denerwować. :).
Ja pytam czy śpisz, cichutko - gdy śpi to nie odpowie i ciche pytanie, moje, go nie obudzi.
Można dzwonić na stacjonarny telefon i zapytać gdzie jestem, bo mam funkcję przekierowania na komórkę ze stacjonarnego kiedy mnie nie ma w domu.
Mnie tam takie 'bzdety' u innych nie wadzą, jest wiele poważniejszych powodów...

Martin Zalewski pisze...

Każdy ma różną wrażliwość. Mnie wymienione rzeczy wkurzają, irytują, a czasem po prostu bawią. Tak już mam. No co poradzić. ;P

PoprostuBartosz.pl pisze...

Mnie oburzają dwa ostatnie podpunkty, szczególnie to bynajmniej pseudo inteligenckie. To fakt.

Martin Zalewski pisze...

Przypomniał mi się jeszcze jeden typ ludzi, którzy…

…nie wyłączają przerywników filmowych podczas gry online.

Dość hermetyczna grupa, ale skądinąd wiem że grasz, więc spodziewam się, że zrozumiesz. ;)

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 MARTIN ZALEWSKI