22:06

Muzyka prawdę Ci powie


Muzyka to nie tylko destruktor nieznośnej ciszy, podkład dźwiękowy wygibasów na parkiecie, czy też sprawca romantycznego nastroju, mającego zrobić wrażenie na płci przeciwnej. Muzyka pełni również rolę przekaźnika treści. I to nie jedynie pomiędzy wokalistą i słuchaczami. Można bowiem to jej zastosowanie z powodzeniem wykorzystać do własnych celów.


Są rzeczy, które z różnych względów trudno przekazać bezpośrednio. Są też takie tematy, które z uwagi na wagę ich znaczenia, sprawiają niewyobrażalne problemy w ich wyartykułowaniu. "Nie wiem jak ci to powiedzieć, więc ci to zaśpiewam" - takie właśnie rozwiązanie omawianego problemu znalazła Maria Peszek. I od piosenki tej artystki, z której pochodzi zacytowane zdanie, zaczniemy nasze małe muzyczne zestawienie. A będzie to start z grubej rury...

Maria Peszek, "Nie wiem czy chcę"

Podjęcie decyzji, a tym bardziej późniejsze zakomunikowanie swojej ukochanej osobie, że nie chce się być rodzicem, to zadanie o niesamowicie wysokim poziomie trudności. Tym bardziej, gdy ta druga połowa miała w tej kwestii odmienne plany.

Wiadomo, że takie sprawy powinny być raczej dość wcześnie uzgadniane, przynajmniej w przypadku, gdy związek nie jest już zabawą w miłość nastolatków, a poważnym planem na przyszłość. Wszyscy jednak wiemy, że pomiędzy 'tym co być powinno' a 'tym co jest', czasem występuje przepaść.


Mam ogromną nadzieję, że ta piosenka nigdy nie zostanie mi zadedykowana...

Przejdźmy jednak do tematów lżejszych i nie tak znaczących, choć zdarza się, że niezwykle irytujących.

Pogodno, "Spierdalacz"

Czasami bywa tak, że ktoś się nas uczepi i nie chce puścić. Czy to w pracy jakiś lizodup, czy to w domu jakiś współlokator, na imprezie jakiś natręt. Gdziekolwiek, ktokolwiek na kogo towarzystwo w danym momencie nie mamy ochoty. A może w danym momencie chcielibyśmy być po prostu sami?

Wystarczy wtedy włączyć poniższą piosenkę. Oczywiście na tyle głośno, by jej adresat mógł ją dobrze słyszeć. Słuchanie samemu przez słuchawki raczej nie zda egzaminu i nie przyniesie oczekiwanego efektu.


Jeśli osoba do której kierujemy powyższą nutę jest choć trochę rozgarnięta, powinna wyczuć aluzję i z podkulonym ogonkiem się od nas oddalić.

Co jednak poczynić, gdy dopadnie nas ogólny ludziowstręt?
Wtedy pomocną dłoń wyciąga do nas Tuwim, Julian Tuwim.

Julian Tuwim, "Całujcie mnie wszyscy w dupę"

Gdy nic nam się nie układa, za to zwalają się nam na głowę wszystkie przeciwności losu, warto puścić sobie poniższy kawałek. To taka swoista (i bardzo skuteczna) terapia oczyszczająca, a dzięki fragmentowi:
I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
(...)
Całujcie mnie wszyscy w dupę!
utwór ten jest niezwykle uniwersalny, pozwalając nam jednocześnie na wewnętrzną (dyskretną) dedykację, która w jawnej postaci mogłaby sprowadzić na nas niemiłe konsekwencje.


Mała dygresja. Z YouTube'a korzystam od wielu lat, ale na mojej liście ulubionych mam tylko dwa filmy. Jednym z nich jest powyższy. :)

I na koniec wisienka na torcie. Choć przyznać trzeba, że piosenka jest dość hermetyczna.
Po co, na co i dlaczego?
Cóż, niech sama przemówi...

MC Frontalot, "I Hate Your Blog"


2 komentarze:

Czort z Tybetu pisze...

Preferuję jeszcze klarowniej przekazywane innym osobom treści - Chylińska - Gorąca Prośba, Liroy - Kołysanka dla przyjaciół, nie mówiąc już o KAT - Odi Profanum Vulgus, gdzie adresatem jest Pan Bóg. Peace.

Martin Zalewski pisze...

Rzeczywiście, czasem i na ostro trzeba.

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 MARTIN ZALEWSKI