Gdy dowiedziałem się, że ukazała się książka pod tytułem Lotnisko w Monachium, pierwsze co sobie wtedy pomyślałem, było - ciekawe czy po lekturze da się poznać czy autor był w ogóle na lotnisku w Monachium. A ponieważ sam ostatnio bywam na nim regularnie, powiedziałem: Sprawdzam! Stwierdziłem, że jeśli uda mi się przyłapać na czymś pana Baxtera, to będę miał wdzięczny temat do mojego mini działu: Wyrwane Z Kontekstu.