04:25

Firmowa Wigilia

Firmowa Wigilia
Wigilia to znakomity pretekst do zorganizowania "Spotkania Wigilijnego" w firmie. I w niczym nawet nie przeszkadza fakt, że często tak naprawdę z Wigilią ma to niewiele wspólnego. Nie ma śpiewania kolęd, nie ma dzielenia się opłatkiem. W firmie w której aktualnie pracuję, byłoby to w sumie nawet niezręczne. Panuje tu bowiem totalne multikulti - co najmniej 7 narodowości i niewiele mniej wyznań. Ale dobrze zjeść za darmo, alkoholu się napić i jeszcze prezent dostać. To lubi każdy.


19:16

3 lekcje kultury

3 lekcje kultury

Oto przed Wami 3 lekcje kultury. Zasady dobrego wychowania, które za moment Wam przedstawię, są często bardzo dobrze znane, lecz rzadko respektowane. Najczęściej na zasadzie - "wiem, że tak się nie powinno robić, ale nikt tego nie przestrzega, to i ja mam to gdzieś". Nie gódźmy się na to! Zamiast równania w dół, dajmy dobry przykład. Pokażmy, że nie tylko powinno się postępować inaczej, ale też przestrzeganie obowiązujących zasad jest korzystne dla nas wszystkich.

11:16

5 złotych

5 złotych
Jakieś 10 lat temu wykonałem dla znajomego prostą stronę internetową. Miałem wszystkie możliwe materiały - pełną treść, jaka miała się znaleźć w projekcie. Jako że zlecenie otrzymałem w okresie mojego zafascynowania HTML-em (językiem w którym kiedyś kodowało się strony WWW), zadanie wymagało poświęcenia raptem kilku godzin. Za wykonaną pracę zainkasowałem 250 zł. Jednak gdybym przed finalizacją transakcji nie porozmawiał najpierw o sprawie z moim ówczesnym szefem, zarobiłbym tylko 50 zł. Czyli raptem 20% tego, co ostatecznie trafiło do mojego portfela.


10:10

Okrutna przyjemność pisania

Okrutna przyjemność pisania

Pustka. Nicość. Próżnia. Te trzy słowa najznakomiciej opisują stan mego umysłu, gdy tylko siadam do pisania tekstu na bloga. Jest to zjawisko wredne i podstępne, bowiem zanim jeszcze zasiądę przed komputerem i otworzę w przeglądarce nową kartę z edytorem notki, moja głowa wręcz rozsadzana jest od wewnątrz milionami pomysłów.


21:56

Ku pamięci

Ku pamięci

Pamięć, to jest takie wredne coś, co lubi płatać figle swemu właścicielowi. Z jednej strony ciągle pamiętam szczegółowo plan budynku przedszkola do którego chodziłem. Ba, nawet jego zapach pamiętam! I to po kilkudziesięciu latach. Z drugiej zaś strony, do dzisiaj nie potrafię sobie przypomnieć, kim była dziewczyna, która odwiedziła mnie kiedyś w pracy i w rozmowie wykazała niemałą znajomość mojego ówczesnego życia prywatnego. Ewidentnie się znaliśmy, ale nie pamiętam skąd.


Copyright © 2016 MARTIN ZALEWSKI