Jakieś 10 lat temu wykonałem dla znajomego prostą stronę internetową. Miałem wszystkie możliwe materiały - pełną treść, jaka miała się znaleźć w projekcie. Jako że zlecenie otrzymałem w okresie mojego zafascynowania HTML-em (językiem w którym kiedyś kodowało się strony WWW), zadanie wymagało poświęcenia raptem kilku godzin. Za wykonaną pracę zainkasowałem 250 zł. Jednak gdybym przed finalizacją transakcji nie porozmawiał najpierw o sprawie z moim ówczesnym szefem, zarobiłbym tylko 50 zł. Czyli raptem 20% tego, co ostatecznie trafiło do mojego portfela.